Asany vs Asapy, słów kilka o korpo jodze

Znasz to? W tramwaju numer 17 każdego ranka próbujesz utrzymać balans stojąc na jednej nodze i nie jest to przynajmniej pozycja drzewa, a jedynie walka o miejsce przy oknie? Czytasz do śniadania "Głos Mordoru" albo "The Brief - co znosi psychika grafika" i Ciebie to śmieszy? A może cały dzień fołardujesz maile na asapie, cały spocony z nerwów bo wczoraj minął dedlajn? Ja też jestem korpobiurwą od 9 do 17. Dlatego kiedy mówię, że czas zamienić brief na deep breath, to wiem o czym mówię... :)



Na co komu joga?

Każdego dnia słyszę - ale się nie wyspałem. Jestem zmęczona. Bolą mnie plecy. To było na wczoraj. Tego jest tyle, że nie wiem za co się zabrać, możesz to ogarnąć na asapie? Jakie są kejpijaje? Boli mnie głowa. Wyślij mi taska. Jutro już piątek.


Siedzimy 8 godzin dziennie za biurkiem i to jest sukces jeśli tylko osiem. Patrzymy w monitor lub pędzimy na "kola" - żyjemy w wirtualnym świecie. Abstrakcyjne problemy korporacji zajmują nam głowę bardziej niż nasze własne zdrowie. Nie możemy się skupić, zaczynamy jedno, nie kończymy drugiego. Zawsze mamy coś do powiedzenia. Niby słyszymy, ale nie słuchamy. Wiecznie gdzieś pędzimy, nie kończąc wątku. Wymagamy wiele od innych, dużo też od siebie. W głowie ciągły mętlik, niekończący się monolog. Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj się samego siebie - czy warto?



Joga w czasach korpo

Dzisiaj joga jest nam potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Jesteśmy przebodźcowani, zapracowani, żyjemy w instant świecie. Tracimy kontakt z własnym ciałem. Oddajemy wszystko logice, analizie, naszemu umysłowi. Ktoś pamięta jeszcze słowo intuicja? Kiedy ostatnio w pełni świadomie wziąłeś wdech i wydech? Nie wiem jak Ty - ja tęsknię za tą pustką w głowie. Odpuść... zadbaj o siebie i o bliskich. No dobrze, ale po co nam do tego joga?



Ha - oznacza wdech. Tha - wydech. Na tym polega hatha joga. Tak proste, a zarazem niesamowicie potrzebne. Joga redukuje stres, obniża kortyzol wytwarzany w naszym ciele przez cały dzień pracy. Z fizycznego punktu widzenia doskonale wpływa na naszą odporność, pobudza przepływ krwi, zwiększa świadomość ciała, niweluje bóle kręgosłupa, poprawia gibkość i wzmocnia mięśnie głębokie.


Najważniejsze są jednak efekty "uboczne" praktyki - pomaga nam się zrelaksować, uczymy się uważności, skupiamy uwagę do wewnątrz, oczyszczamy głowę z nadmiaru myśli i dajemy sobie przestrzeń, żeby odpuścić. Dostrzegamy siłę oddechu, obserwujemy i słuchamy własnego ciała. Wyłączamy zbędne myśli i po prostu zaczynamy doświadczać. Ciało jest inteligentne, spokojnie możemy mu zaufać. Na jodze możesz wyłączyć analityczny umysł, odpocząć i przestać kontrolować. Być tu i teraz. Być sobą.



Work-life balans - buzz word czy prawda?

Powiem na własnym przykładzie - bez jogi zwariowałabym za biurkiem. Mimo, że na prawdę lubię swoją pracę, dynamikę i ludzi w tej branży, to jednak nie samą pracą człowiek żyje. Joga w tych czasach jest jak na lekarstwo. Chcę dzielić się tym z innymi. Zmiany zaczęłam od własnego podwórka i tak od września, co czwartek w naszej konferencyjnej rozwijamy maty, zapalamy świece i kadzidełka. Godzina praktyki vinyasa jogi, a na koniec długa savasana, czyli relaks w towarzystwie olejków eterycznych i dźwięków dzwonka koshi. Jest magia.


Nasza korpo joga zbiera coraz większe żniwo, a błogość na twarzach ludzi jest dla mnie najlepszym wynagrodzeniem. Ostatnio zaczynam wychodzić z tą misją poza własne biuro i czuję, że to ma sens, że przynosi rezultaty. Może Ty chciałbyś kończyć pracę i zamiast nadgodzin wchodzić na matę? Jogowa rewolucja nadchodzi - daj znać, a chętnie rozpoczną ją także w Twoim biurze!



A.G. Mohan

“Breath slowly. Move mindfully. Think clearly. Feel kindly. Eat moderately. That is yogic lifestyle”